Samochód saab 93 wartego 60 tysięcy złotych wyprowadził z komisu kilka dni temu mężczyzna, który jest aktualnie poszukiwany przez rzeszowskich kryminalnych. Odzyskane auto wróciło już do właściciela.
Do właściciela jednego z podrzeszowskich komisów samochodowych, kilkanaście dni temu przyszedł mężczyzna. Znał się z właścicielem komisu, dlatego uwierzył mu, gdy ten opowiadał, że zamierza otworzyć działalność gospodarczą i wziąć w leasing dwa samochody.
Mężczyzna poprosił więc o jakąś ofertę dla siebie. Następnego dnia pojawił się w komisie. Jego zainteresowanie wzbudził oliwkowy saab 93. Stwierdził, że zanim zdecyduje się na jego zakup, chce odbyć jazdę próbną.
Właściciel komisu zgodził się i ustalili termin zwrotu samochodu. Niestety ten nie wrócił w umówionym czasie. Dlatego właściciel komisu powiadomił policję. Samochód został odzyskany, ale okazało się, że „przedsiębiorca" dotarł nim, aż do Krakowa.
Tam w okolicach dworca PKP poznał przypadkowego mężczyznę, któremu powiedział, że jest lekarzem, że został okradziony i że wypił. Poprosił zaczepionego mężczyznę, by ten zawiózł go do Rzeszowa. Swojego rozmówcę poprosił też o zatankowanie saaba, zapewniając, że odda mu pieniądze za paliwo, które pożyczy od znajomego.
Kiedy oszust dotarł do Rzeszowa poprosił uprzejmego krakowianina, by podjechał pod blok na jednym z rzeszowskich osiedli. Mężczyzna wszedł do klatki, ale po chwili wyszedł twierdząc, że nie ma pieniędzy. Poprosił więc o zawiezienie go z powrotem do Krakowa, za kurs obiecał mu 5 tys. zł, a zabezpieczeniem tej kwoty będzie na razie saab. W Krakowie „właściciel" saaba przekazał kluczyki swojemu wierzycielowi obiecując, że zjawi się z pieniędzmi.
Wyprowadzony z komisu saab 93 wrócił już do właściciela. Policja natomiast poszukuje oszusta.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
