Na trzy godziny zablokowano we wtorek wieczorem drogi dojazdowe do bloków przy ulicy Sarzyńkiego, po tym jak pracownica poczty poinformowała o porzuconej paczce. Skończyło się tylko na strachu.
Kiedy policjanci zostali powiadomieni o tajemniczym ładunku, zaraz po przybyciu na miejsce ewkuowano pracowników poczty i okolicznych sklepów. Obok ściany poczty ktoś zostawił paczkę. Jednak jak ona się tam znalazła nie wiadomo.
Na miejscu nie mogło zabraknąć gapiów, którzy byli proszeni przez funkcjonariuszy o oddalenie się. Policjanci ustalili, że znaleziona paczka była zaadresowana do mężczyzny przebywającego w przemyskim zakładzie karnym. Na miejsce ściągnięto pirotechników z Zaczernia. Robot zabrał paczkę, która została zdetonowana przy użyciu naboju wodnego.
W porzuconej paczce znaleziono tabletki i butelkę z płynem. Skończyło się tylko na strachu, a bomby nie było.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
