Miała zaledwie 22 – lata. Do Smoleńska poleciała w zastępstwie, o czym dowiedziała się w piątek wieczorem. Przed lotem zadzwoniła jeszcze do matki. Była studentką III roku Zootechniki Wydziału Nauk o Zwierzętach SGGW w Warszawie.
Za kilka miesięcy skończyłaby 23 lata. Miała marzenia, których nigdy już nie spełni. Koleżanki z roku mówią o niej bardzo ciepło i serdecznie, m.in. że „była naszym śmieszkiem”.
W piątek wieczorem dowiedziała się, że leci do Smoleńska w zastępstwie, bo zaniemogły dwie stewardessy. Nie wiedziała tylko, że leci po śmierć. W sobotę o 7.23 rządowy samolot startuje z Warszawy do Smoleńska. Niestety już nie ląduje.
Tuż przed godziną 9 rano w sobotę 10 kwietnia, Tu-154 M o numerze 101 rozbija się pod Smoleńskiem. Tej katastrofy nie przeżył nikt z 96 osób na pokładzie.
Rektor wydziału odwołał w poniedziałek zajęcia dla studentów III roku. Zamiast wykładów była modlitwa. Tej radosnej iskierki będzie brakowało wszystkim: rodzinie i znajomym.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
