Dyskusję o programie transportowym wartego ponad 415 mln zł zdominowała sprawa buspasów. Ulice Piłsudskiego oraz Dąbrowskiego, Cieplińskiego i Lisa -Kuli mają stracić po jednym pasie ruchu w każdą stronę na rzecz buspasów. Pomysł ten krytykuje nie tylko ratuszowa opozycja ale również mieszkańcy Rzeszowa.
We wtorek w Ratuszu doszło do spotkania radnych z komisji przestrzennej oraz inwestycji. Właśnie podczas tego spotkania, na które przybyło kilkudziesięciu radnych miały zostać przedstawione szczegóły unijnego programu transportowego, wartego ponad 415 mln zł.
Niestety dyskusje zdominowała sprawa buspasów. Tuż przed rozpoczęciem posiedzenia miejscy radni zapowiadali, że będą pytać o sprawy, którymi miasto nie chce się chwalić. Chodzi oczywiście o buspasy.
Jak wiemy w naszym mieście mają powstać kolejne i znowu wokół nich pojawiają się kontrowersje i wraz z nimi mnóstwo pytań np. jaka będzie efektywność buspasów itd.
Pasy dla autobusów mają być wprowadzone na ulicach: Dąbrowskiego, Lisa-Kuli, Cieplińskiego, al. Piłsudskiego, Marszałkowską oraz odcinki ul. Lubelskiej i Warszawskiej. Wątpliwości co do proponowanych rozwiązań bus pasów na ul. Dąbrowskiego, Lisa-Kuli i Piłsudskiego mają radni z komisji przestrzennej i inwestycji.
W Rzeszowie pierwsze buspasy pojawiły się na ul. Sikorskiego, ale czy buspas to nie fikcja? Bo przecież kierowcy nagminnie łamią zakaz i poruszają się po buspasach. Wielu mieszkańców miasta uważa, że wprowadzenie buspasów to zły pomysł. Niby pasy dla autobusów mają usprawnić transport publiczny i zachęcić mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej. Ale co w sytuacji, gdy ktoś po pracy musi jeszcze po drodze odebrać dzieci z przedszkola, a do tego jeszcze zrobić zakupy itd.
Program transportowy ma
się przyczynić przede wszystkim do lepszej jakości komunikacji, a nie do tego,
by połowę przebudowanych dróg przeznaczać na bus pasy.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
