Wyjątkowe tenisowe show mogli zobaczyć w sobotę kibice tenisa stołowego w Rzeszowie. Podczas "Gali Tenisa Stołowego", zorganizowanej z okazji 60-lecia istnienia Politechniki Rzeszowskiej, publiczności zaprezentowali się legendarni reprezentanci naszego kraju: Leszek Kucharski, Stefan Dryszel i Andrzej Jakubowicz.
- Chcieliśmy pokazać sympatykom tenisa stołowego, że tę
dyscyplinę może uprawiać każdy. Zawodnicy, którzy 20-30 lat temu grali na wysokim
poziomie, nadal są w stanie grać w ping-ponga- mówi kapitan i trener SPAR AZS-u Politechniki Rzeszowskiej, Tomasz Lewandowski,
którzy w parze z Andrzejem Jakubowiczem zaprezentował publiczności tenis
stołowy na wesoło.
Nietypowe zagrania, odbijanie piłki ręką, stopą, głową czy rakietką trzymana w
ustach to tylko część repertuaru, jaki zaprezentował Andrzej Jakubowicz, który
do Rzeszowa przyleciał z Francji. - Nie zastanawiałem się ani sekundy, by przyjechać
do Rzeszowa. To dla mnie obowiązek, bo tenis stołowy w moim życiu odegrał ważną
rolę. Szkoda tylko, że nie mamy więcej okazji, by się zaprezentować, bo po raz
pierwszy w historii udało się zebrać drużynę medalistów Mistrzostw Świata i Europy.
Oczywiście cały czas pamiętamy o Andrzeju Grubbie. W Francji zdarza mi się uczestniczyć
w takich imprezach i hale są przepełnione. Cieszę się, że mogłem zaprezentować
się w Rzeszowie. Wydaje mi się, że kibice spragnieni są wielkich wyników
sportowych polskich tenisistów stołowych - ocenia Andrzej Jakubowicz, który podobne
show mógł w przeszłości zaprezentować z byłymi mistrzami świata:
Jeanem-Philippe'em Gatienem i Jacquesem Secretinem.

Andrzej Jakubowicz i Tomasz Lewandowski podczas sobotniego show
W tenisowej gali wzięli też udział koledzy z drużyny Tomasza Lewandowskiego, Piotr i Paweł Chmielowie oraz Davidem Powell, mistrz Australii i Oceanii przygotowujący się w Rzeszowie do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich. Publiczność swoją sprawnością zadziwiał też Mistrz Polski Weteranów, Marian Woźniak.
Spotkanie z tenisem stołowym w pamięci utkwi z pewnością
dzieciom, które w ramach "Politechniki
Dziecięcej" mogły podziwiać umiejętności zawodników, a także spróbować się
z nimi zmierzyć. Najmłodsi otrzymali też palaknty i zdjęcia z autografami. - Przyszło
sporo dzieci i mam nadzieję, że zaowocuje to wzrostem zainteresowania
prowadzoną przez nas szkółką tenisa stołowego - podsumowuje Tomasz Lewandowski.
Tekst i zdjęcia: Wojciech Maryjka


































































Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
