Rozmowa z Tadeuszem Sumem - Dyrektorem ds. Technicznych Zakładu "Koral" w Rzeszowie
- W czwartek firma "Wisłok inwestycje"
zorganizowała konferencję prasową, z której wynika, że istnieje
prawdopodobieństwo nielegalnej rozbudowy instalacji z amoniakiem w
przedsiębiorstwie "Koral". Co może Pan powiedzieć na temat tej
sprawy?
- Jest to absurd sprowokowany przez spółkę "Wisłok". Od 2000 roku
instalacja amoniakalna nie została rozbudowana.
- Podczas spotkania przedstawiono
dokument, skierowany i podpisany przez Pana do Komendy Wojewódzkiej Straży
Pożarnej, że ta instalacja jest rozbudowana i w zamkniętym obiegu może zmieścić
maksymalnie ok. 57 ton amoniaku. Obecnie zgodnie z tym dokumentem jest 35 ton.
-
Podkreślam raz jeszcze instalacja nie została rozbudowana, w tym piśmie
informujemy PSP, że w instalacji możemy maksymalnie pomieścić 57 ton, ale to
wcale nie świadczy o tym, że instalacja została rozbudowana. Analizę
bezpieczeństwa instalacji prowadzimy co dwa lata, w kwietniu tego roku
rzeczoznawcy stwierdzili, że zgodnie z zasadami
kwalifikacji instalacji z substancjami niebezpiecznymi możemy, podkreślam
możemy, osiągnąć poziom maksymalnego napełnienia instalacji pow. 50 ton, a
dokładnie 57.694 kg, w związku z czym zgodnie z prawem ochrony środowiska przesłaliśmy
do Państwowej Straży Pożarnej i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska
zgłoszenie o tym fakcie i przesłaliśmy wymagany tzw. Plan Zapobiegania Awarii z
wnioskiem o zakwalifikowanie zakładu jako Zakładu Zwiększonego Ryzyka.
-
Jeżeli instalacja jest bezpieczna i nie została rozbudowana, dlaczego jest to
argument przeciwko „Koralowi" ze strony spółki „Wisłok Inwestycje"?
-Całe
osiedle budowane przez sp. Wisłok-Inwestycje znajdzie się w obszarze zagrożenia
życia i zdrowia przyszłych mieszkańców w przypadku wycieku już ok. 2 ton
amoniaku. Zgłoszenie zakładu jako zakładu zwiększonego ryzyka podnosi poziom bezpieczeństwa
pracy instalacji amoniakalnej, chociażby przez to, że upoważnione instytucje
mają obowiązek przeprowadzania corocznej kontroli stanu instalacji.
- W dyskusji na temat instalacji
amoniakalnej mówi się o bezpieczeństwie. Jakie są rzeczywiste zagrożenia w
przypadku awarii?
- Prawdopodobieństwo
awarii i wycieku całego amoniaku jest znikome.
Najbardziej prawdopodobny przypadek wystąpienia awarii tj. zagrożenie wyciekiem
maks. do 2 ton amoniaku również jest mały,
ale to do niego dopasowywana jest strefa zagrożenia. Wynosi ona w tym przypadku
600 metrów. Po zaakceptowaniu nowego planu, w ciągu najbliższych trzech
miesięcy strefa ta będzie wynosić 500 metrów. Wszystkie normy bezpieczeństwa w
każdym elemencie są w tej chwili spełnione.
- Podczas konferencji stwierdzono, że
"Koral" interweniuje tylko w przypadku firmy "Wisłok
Inwestycje", a na Staromieściu inny inwestor buduje osiedle i w tym
przypadku interwencji nie ma...
- Prawo mówi wyraźnie, że w obszarze zagrożenia nie mogą powstawać obiekty
mieszkaniowe oraz obiekty użyteczności publicznej. Tam gdzie jesteśmy stroną w
postępowaniu staramy się wyrazić swoją
ocenę. W momencie, gdy na zagrożonym
terenie ma powstać budynek mieszkalny i my o tym wiemy, interweniujemy zgodnie
z prawem, zgłaszając do odpowiednich instytucji, że istnieje taki problem. To
one decydują o tym. W 2006 r. kiedy sp. Wisłok-Inwestycje podjęła zamiar budowy,
staliśmy się stroną w sprawie, ponieważ teren
budowy sąsiadował z naszym przedsiębiorstwem. Zgodnie z prawem zgłosiliśmy do
odpowiednich instytucji, że w obszarze zagrożenia tj. 600 m od instalacji z
amoniakiem ma powstać osiedle mieszkaniowe co jest niezgodne z prawem ochrony środowiska
- Jakie widzi Pan rozwiązanie tej
sytuacji?
- Jedynym rozwiązaniem tej sytuacji
jest zmiana przeznaczenia inwestycji z inwestycji mieszkaniowej na jakąkolwiek
inną, na którą pozwala prawo.
Rozmawiał: Wojciech Maryjka




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
