Rozmowa z Jackiem
Wójcikiem - vice prezesem Podkarpackiego Stowarzyszenia Motocyklowego „The Wild
Geese"
- W sobotę na
rzeszowskim Rynku odbyła się akcja „Daj misia", której inicjatorami byli
motocykliści z Podkarpackiego Stowarzyszenia Motocyklowego „The Wild Geese". Jan
narodził się pomysł tego przedsięwzięcia?
- Wpadliśmy na ten pomysł gremialnie podczas jednego z kongresów Polskiego
Ruchu Motocyklowego. Chcieliśmy zorganizować ogólnopolską akcję poświęconą
dzieciom. W tym roku jest to akcja „Daj misia" skierowana w szczególności do dzieci,
które przebywają w hospicjach. Stąd też nasza akcja dla Hospicjum w Rzeszowie.
Chcemy dzięki zgromadzonym zabawkom wywołać choć krótki uśmiech na twarzy dzieci,
które żyją każdą chwilą.
- Jaki jest odzew rzeszowskiej społeczności na tę akcję?
- Jest duży, bo zanim odbyła się akcja na Rynku zgłosiło się kilka
instytucji i szkół z Podkarpacia, które zorganizowały w szkołach zbiórki
zabawek.
- Jak liczne jest Stowarzyszenie „The
Wild Geese" i jak wygląda wasza działalność?
- Stowarzyszenie liczy 20 osób, które są nie tylko z Rzeszowa. Mamy przedstawicieli
w Przemyślu, Krośnie, a nawet w Krakowie. Naszym celem jest propagowanie
bezpiecznej jazdy. Kilku z nas pracuje w służbach mundurowych i chcemy krzewić
wiedzę na temat naszego podkarpackiego regionu poprzez zwiedzanie jego licznych
i zapomnianych zakątków. Poza tym chcemy pokazać, że motocyklista to normalny człowiek,
nie taki, który z szaleńczą prędkością jeździ na motocyklu, ale potrafiący
zrobić coś dla społeczeństwa.
Jacek Wójcik (z lewej) i Jacek Dybowski podczas akcji "Daj misia"
- Udało się do tego projektu wciągnąć też Policję i Straż Pożarną.
- To już nasza kolejna wspólna impreza, w której mamy wsparcie w Policji i Straży Pożarnej. Poprzednią, „Motocykliści powodzianom", przeprowadzaliśmy w październiku ubiegłego roku. Zbieraliśmy odzież i rzeczy potrzebne dla powodzian z okolic Gorzyc. Poprzez współpracę chcemy pokazać, że motocykliści również mogą się przyjaźnić z Policją, jeśli oczywiście nie popełniają wykroczeń drogowych. W ramach tej współpracy w marcu, przed rozpoczęciem sezonu motocyklowego, z patrolami ruchu drogowego na Podkarpaciu, organizowaliśmy akcję „Uwaga motocykliści". Przyklejaliśmy m.in. naklejki „Patrz w lusterka motocykle są wszędzie". Nie robiliśmy tego z myślą o ludziach, którzy szalejąc na motocyklach wyprzedzają samochody z prawej i lewej strony, ale by zwrócić uwagę na fakt, że motocykl to sprzęt mały i nie zawsze można go dostrzec w lusterku.
- Jakie plany Stowarzyszenia na najbliższą przyszłość?
- We wrześniu razem z Policją planujemy udział w akcji „Pierwszy dzień w szkole". Wspólnie z patrolami będziemy stać w pobliżu szkół i zwracać uwagę na zachowanie kierowców samochodów i motocykli w tym miejscu. Przy okazji na pewno będziemy rozdawać jakieś gadżety związane z tematem bezpiecznej drogi do szkoły.
- Co musi zrobi osoba, która chce włączyć się w
strukturę Stowarzyszenia?
- Spotkać nas na całym Podkarpaciu, wystarczy wypatrzeć nasze logo. Jeśli ktoś
chciałby zapoznać się z naszą działalnością zapraszamy na stronę internetową www.wildgeeserzeszow.pl.
- Nazwa Stowarzyszenia to „Dzikie Gęsi".
Skąd taki pomysł?
- Chcieliśmy być oryginalni. Jeździmy kluczem i trzymamy się wszyscy blisko
siebie.
- Chciałem jeszcze zapytać o Pański strój. Podobnie jak większość motocyklistów
ma Pan na kamizelce różne emblematy. Czy mają jakieś szczególne znaczenie?
- Są to pamiątki z ważniejszych zlotów, a także symbole Stowarzyszenia. Każdy
ma też swoją wszywkę z oznaczeniem funkcji jaką pełni.
- Dziękuje za rozmowę i życzę realizacji kolejnych pomysłów.
- Dziękuję.
Rozmawiał: Wojciech Maryjka













Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
