Przed rzeszowskim Sądem Rejonowym stanęło 15 osób oskarżonych o fałszowanie recept. Straty Narodowego Funduszu Zdrowia i Skarbu Państwa wynoszą około 400 tys. zł.
Sprawa z lewymi receptami wyszła na jaw kilka lat temu. W 2003 roku funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie zatrzymali wtedy pierwsze osoby mające związek z fałszowaniem i realizacją recept wystawianych na nazwiska pacjentów korzystających z pełnej refundacji leków.
Wśród podejrzanych jest 6 farmaceutów, 2 techników farmacji, 2 rejestratorów medycznych, kierowca karetki pogotowia oraz 4 lekarzy. Prokurator przedwczoraj odczytywał kilka godzin liczący ponad 500 stron akt oskarżenia. Sprawa miała rozpocząć się w 2005 roku, ale wówczas sąd uznał, że należy sprawdzić kilka tysięcy recept. Biegli mieli ich do przeanalizowania około 5 tysięcy.
W trakcie prowadzonego śledztwa wyszło na jaw, że z leków skorzystali m.in. osoby już nieżyjące od miesięcy lub kilku lat. Z leku na prostatę miała skorzystać kobieta, a viagrę wielokrotnie kupował staruszek.
Działania oskarżonych osób doprowadziły do straty przez NFZ i Skarb Państwa około 400 tys zł. Kierowcy karetki Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie grozi najwyższa kara do 10 lat pozbawienia wolności, gdyż dowodził całym procederem. Pozostałym oskarżonym w sprawie grozi do 8 lat więzienia.












Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
